Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Plany poszły gdzieś...

wtorek, 21 lipca 2009 14:12
Obdzwoniłam dzisiaj ZUS i ubezpieczyciela i szlag mnie trafił.Zus wypłaci emeryturę ojca może w sierpniu bo księgowanie może potrwać tydzień albo dłużej.Ubezpieczyciel leci se w kulki-nawet za szpital wiszą mi kasę a wniosek leży już u nich prawie miesiąc-ale co tam-mają przecież czas, kasę za ojca może dostanę w sierpniu albo we wrześniu bo do dzisiaj dokumentó-podobno-nie dostali.Plany poszły w cholerę, nie wyjadę nigdzie więc grozi mi ześwirowanie w 4 ścianach.Nawet nie mam się na czym wyżyć bo demolkę już skończyłam...ech...

komentarze (1) | dodaj komentarz

Poniedziałek

poniedziałek, 20 lipca 2009 19:04
Mam urlop i zaczynam świrować bo to już prawie drugi miesiąc w domu.W sobotę wzięłam się za demontowanie mebelka i zrywanie tapet w środkowym pokoju.A dzisiaj od rana korzystając z tego, że ex w domu zagoniłam go do demolki małego pokoju.Zrywanie tapet-koszmar-odchodziły razem z tynkiem, czasem nawet bez niego bo go poprostu nie było.Dziura na dziurze, pod oknem totalna masakra-okno oczywiście do wymiany.A przecież mogłoby być inaczej gdyby tylko ojciec pozwolił cokolwiek zrobić.To będzie pokój Młodszego.Wczoraj siedzieliśmy przed komputerem i wybieraliśmy kolory do pokojów, kuchni i przedpokoju.Każdy według swojego uznania.Teraz czekam tylko na kasę-jak przyjdzie ruszam na zakupy budowlane.Chcę też wyjechać na kilka dni z chłopakami-mam nadzieję, że się uda.Wiecie?próbowałam sobie przypomnieć jakieś miłe wspomnienie związane z ojcem i pustka, żadnego dobrego wspomnienia.Jak to jest, że np. wspomnienia o mojej Babci są miłe i doskonale je pamiętam? A z ojcem jedyne co mi do głowy przychodzi to np chodzenie z taką metalową bańką po piwo dla niego do knajpy, albo wizyty razem z nim w knajpie, awantury w domu.NIe pamiętam żeby mnie przytulił, pocałował.Cholera, jak to możliwe ? przecież byłam jego ukochaną córeczką-podobno-więc jak możliwe, że nie mam żadnego dobrego wspomnienia związanego z ojcem???

komentarze (2) | dodaj komentarz

Już po...

piątek, 17 lipca 2009 7:25
Wczoraj pochowałam ojca...nie obyło się bez zgrzytów..najpierw dzień wcześniej wkurzył mnie brat-bo najpierw powiedział, że nas zabierze autem a potem ,że nie.Wkurzyłam się, poprosiłam sąsiada taksówkarza o pomoc-bez problemu.Matka też jak zwykle musiała z czymś wyskoczyć-dzwonię się pytać czy dojechała a ta z tekstem że jest w połowie drogi-no cóż.Po 10minutach dzwonię do brata a ten z tekstem że do matki jedzie bo już przyjechała.OKłamała mnie.Rano telefon od NIej, że braciszek po mnie przyjedzie to ja jej na to że nie musi bo już sobie załatwiłam transport.POjechaliśmy na cmentarz, ostatnie formalności, poszłam z exem do kaplicy zobaczyć jak przygotowali ojca, włożyłam mu pod poduszkę flaszkę, fajki i kilka złotych.Powiedziałam panu z obsługi że ojca rodzeństwo chce się pożegnać a potem żeby zamknęłi wieko.Wychodząc powiedziałam to ojca rodzince -i spięcie-uparli się że trumna ma być otwarta.Ja na to stanowczo-ZAMKNIĘTA! po czym odwróciłam się i poszłam podpisać dokumenty.Myślałam,że mnie wzrokiem zabiją.MIałam to gdzieś.W oczekiwaniu na księdza poszłam do starszego brata powiedzieć żeby potem poprosił ludzi na stypę a on z tekstem że ja mam to zrobić." Ty organizowałeś ty prosisz-a poza tym jesteś najstarszy: to była moja odpowiedź.W kaplicy Młodszy się rozpłakał, Starszy wziął Go za rękę i z nim wyszedł.Czy płakałam?Tak w jednym momencie-kiedy spuszczali trumnę do grobu.To był jeden raz.POtem poszliśmy na obiad, i jak zwykle rozmowy rodzinki co się widuje tylko z takich okazji.Żeby był śmieszniej dostałam od kuzyna zaproszenie na Jego ślub we wrześniu.Dzisiejszą noc przespałam spokojnie, bez budzenia-calutkie prawie 10 godzin spokojnego snu.

komentarze (4) | dodaj komentarz

Cisza...

wtorek, 14 lipca 2009 8:28
Cisza...ta dzwoniąca w uszach cisza...bez wydzierania się, trzaskania drzwiami, wózkiem.....zleciłam wszystkie formalności firmie pogrzebowej-pogrzeb w czwartek....ostatnie co mogę dla niego zrobić to kupić mu flaszkę i fajki-żeby na tamtym świecie mógł wypić i zapalić jak za życia..tyle mogę....dzisiaj idę do administracji zapytać się co z mieszkaniem, co dalej...wczoraj kupiliśmy Starszemu nowy garnitur-tamten co miał oddał dziadkowi na ostatnią drogę-ojciec nie miał nic normalnego do ubrania-wszystko przepił....matka kategorycznie kazała mi wystąpić w czarnych ciuchach-wrrrrrrr nie znoszę czarnego....udało mi się kupić czarna sukienkę w białe wzory, elegancka zarówno na pogrzeb i inne okazje, niedrogo...załatwiłam księdza na pogrzeb, stypą zajęli się bracia choć ja wogóle nie miałam zamiaru jej robić-chcą niech robią i za to płacą...zrobiłam porządek u ojca w pokoju i w jego szafkach w kuchni-uzbierało się prawie 10 dużych worków śmieci-bo tego inaczej nazwać nie można było...w pokoju wyszorowałąm meble,podłogę, otworzyłam okno ale tam potrzebny jest remont-wszystko siedzi w ścianach i wietrzenie nic nie pomoże....narazie się trzymam-nie wiem co będzie później-w końcu to ojciec-jaki był ale ojciec mimo wszystko...

komentarze (4) | dodaj komentarz

NIech Mu ziemia...

niedziela, 12 lipca 2009 21:18
Ojciec umarł dzisiaj(tj w niedzielę)...nie  czuję, nie wiem  nic, mam mętlik...brat kategorycznie odmówił pomocy przy załatwianiu formalności...znowu wszystko sama muszę...

P.S. Bracia załatwili stypę, ja nie poniosę za to kosztów-płacą z własnej kieszeni-choć tyle dobrego...

komentarze (3) | dodaj komentarz

poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 20500

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Ulubione strony

O moim bloogu

Moja walka z wiatrakami...

O mnie

39letnia kobieta z dwójką dzieci,walcząca o lepsze jutro na przekór losowi, który ciągle podkłada kłody pod nogi...

Statystyki

Odwiedziny: 20501
Wpisy
  • liczba: 93
  • komentarze: 258
Księga gości: 6
Bloog istnieje od: 394 dni